Przychodzi na myśl jedynie stare powiedzenie. Co wolno wojewodzie, to nie tobie ... - tym bardziej, kiedy miejska infrastuktura wykorzystywana jest w ten sposób przez miejskiego radnego.
Wybory już za nami, ale większość banerów jednak pozostała. Coraz bardziej zniszczone, coraz bardziej niechlujnie wiszące zaśmiecają okolicę naszych domów i miejsc pracy. Według oboiwiązującego prawa, kandydaci mają usunąć je w ciągu 30 dni. Powtórzę, trzydziestu dni! Znaczy to, że jeszcze przez miesiąc mogą one szpecić naszą okolicę.
Na szczeście są tacy, którzy nie czakając na wymagane terminy postanowili ulżyć nam estetycznie zaraz po wyborach. Taką akcję już w poniedziałek rozpoczął Jarosław Wałęsa. To co prawda tylko kropla w morzu, ale cieszymy się, że sprzątanie banerów odbyło się u tego kandydata z równą werwą, jak ich rozwieszanie przed wyborami. Liczymy na równy entuzjazm u pozostałych.






