Wracali z konwoju i ruszyli na pomoc
Dwóch funkcjonariuszy Zespołu Konwojowo-Ochronnego Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach udowodniło, że gotowość do niesienia pomocy nie kończy się wraz z zakończeniem służbowych obowiązków. Wracając z konwoju do przejścia granicznego w Medyce, zatrzymali się przy zdarzeniu drogowym na autostradzie A4 w rejonie Dębicy, gdzie zabezpieczyli miejsce wypadku, udzielili pomocy kierowcy i zadbali o bezpieczeństwo do czasu przyjazdu innych służb.
W drodze powrotnej strażnicy graniczni zauważyli samochód osobowy znajdujący się w przydrożnym rowie oraz drugi pojazd należący do świadka zdarzenia. Natychmiast zatrzymali się, zabezpieczyli miejsce wypadku, powiadomili służby ratunkowe i rozpoczęli ustalanie okoliczności zdarzenia oraz świadków.
Podczas podchodzenia do kierowcy uszkodzonego auta jeden z funkcjonariuszy dostrzegł za paskiem jego spodni przedmiot przypominający broń palną. W trosce o bezpieczeństwo wydał mężczyźnie polecenia, nakazując zatrzymać się i pokazać ręce. Następnie odebrał przedmiot, rozładował go i sprawdził. Okazało się, że był to pistolet hukowy, którego posiadanie nie wymaga zezwolenia. Kierowca wyjaśnił, że nosił go wyłącznie dla własnej ochrony.
Mężczyzna był przytomny, utrzymywał logiczny kontakt i nie uskarżał się na żadne dolegliwości. Funkcjonariusze przeprowadzili wstępne badanie urazowe, które nie wykazało obrażeń wymagających natychmiastowej pomocy medycznej.
Po przyjeździe patrolu Komendy Powiatowej Policji w Dębicy strażnicy graniczni przekazali policjantom kierowcę oraz zabezpieczony pistolet hukowy. Po wykonaniu wszystkich niezbędnych czynności i oględzin przedmiot został zwrócony właścicielowi.
Interwencja funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach po raz kolejny pokazała, że mundurowi pozostają gotowi do działania nie tylko podczas wykonywania zadań związanych z ochroną granicy państwowej, ale również wszędzie tam, gdzie zagrożone jest bezpieczeństwo i życie innych osób.






