Dwóch Polaków zginęło w Tatrach
Do tragicznego wypadku lawinowego doszło wczoraj w godzinach popołudniowych w Dolinie Mięguszowieckiej w Tatrach Wysokich. Informację o zdarzeniu przekazali polscy skialpiniści, którzy byli świadkami zejścia lawiny z jednego z żlebów opadających z Niżniej Popradzkiej Przełęczy, w rejonie niebieskiego szlaku turystycznego.
Niedługo później służby ratunkowe zostały zaalarmowane również przez grupę pięciu czeskich skialpinistów, którzy schodzili Doliną Mięguszowiecką i także widzieli moment zejścia lawiny. Dysponowali oni pełnym wyposażeniem lawinowym i niezwłocznie przystąpili do przeszukiwania lawiniska z użyciem detektorów. Przekazana za pomocą aplikacji ratunkowej dokładna lokalizacja zgłaszających znacząco przyspieszyła rozpoczęcie akcji.
Do działań ratunkowych natychmiast włączono śmigłowiec ratowniczy. Na miejsce przetransportowano ratowników górskich, przewodnika z psem lawinowym oraz lekarza. W czasie, gdy ratownicy byli opuszczani na lawinisko, czescy skialpiniści zdołali odkopać jednego z zasypanych mężczyzn i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, niestety bezskuteczną.
Następnie spod śniegu wydobyto również drugiego poszkodowanego. Niestety, doznał on rozległych obrażeń w wyniku porwania przez lawinę, które okazały się śmiertelne.
Służby ratownicze przekazały wyrazy głębokiego współczucia rodzinom oraz bliskim ofiar tragedii.
Jak informuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, w Tatrach obowiązuje obecnie trzeci – znaczny – stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej skali. Oznacza to, że wyzwolenie lawiny jest możliwe nawet przy niewielkim dodatkowym obciążeniu, zwłaszcza na stromych stokach, w żlebach oraz pod ścianami skalnymi.
Ratownicy podkreślają, że panujące warunki znacząco utrudniają bezpieczne uprawianie turystyki górskiej. Ograniczona widzialność sprawia, że często niemożliwa jest właściwa ocena zagrożeń, takich jak nawisy śnieżne czy depozyty nawianego śniegu. W takich okolicznościach nawet doświadczeni turyści i skialpiniści narażeni są na poważne ryzyko.
Wczoraj przed południem lawina samoczynnie zeszkła z rejonu Koziego Wierchu. Nagranie opublikowane przez ratowników pokazuje, jak gwałtowne i nieprzewidywalne są obecnie zjawiska lawinowe w Tatrach. Na szczęście w zasięgu tej lawiny nie znajdowali się ludzie.






