Brutalny atak przed hotelem. 47-latek z zarzutem usiłowania zabójstwa, jego brat odpowie za nieudzielenie pomocy (video)
Krakowscy policjanci zatrzymali dwóch braci podejrzanych o udział w brutalnym zdarzeniu, do którego doszło przed jednym z hoteli na Dębnikach. Starszy z mężczyzn, 47-letni mieszkaniec Krakowa, usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa 33-latka. Jego 38-letni brat odpowie za nieudzielenie pomocy osobie znajdującej się w bezpośrednim zagrożeniu życia.
Początkowo zdarzenie mogło wyglądać na wypadek drogowy, jednak analiza relacji świadków oraz zapisów monitoringu wykazała, że potrącenie było działaniem celowym. Sprawą zajęli się funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu oraz Komisariatu Policji V w Krakowie.
Z ustaleń śledczych wynika, że sprawca i ofiara znali się, a bezpośrednio przed atakiem doszło między nimi do sprzeczki. Po niej 47-latek najpierw celowo potrącił samochodem 33-latka i odjechał. Po kilkunastu minutach wrócił w rejon hotelu i, widząc mężczyznę stojącego na chodniku, ponownie wjechał w niego rozpędzonym pojazdem. Następnie oddalił się, by po chwili jeszcze raz wrócić i przejechać po leżącej na drodze ofierze.
Po zatrzymaniu samochodu wysiadł, podszedł do rannego i szarpał go, po czym wrócił do auta. W pojeździe znajdował się także jego 38-letni brat, który wysiadł na chwilę, jednak nie udzielił poszkodowanemu żadnej pomocy. Obaj mężczyźni odjechali z miejsca zdarzenia.
W toku intensywnych działań policjanci zidentyfikowali pojazd wykorzystany do popełnienia przestępstwa. Samochód został odnaleziony porzucony kilka kilometrów od miejsca zdarzenia. Ustalono również miejsce pobytu podejrzanych – hotel na osiedlu Azory w Krakowie. Zatrzymanie przeprowadzono z zachowaniem szczególnych środków ostrożności.
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 47-latkowi zarzutu usiłowania zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące.
Jego 38-letni brat usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w bezpośrednim niebezpieczeństwie utraty życia lub zdrowia, za co grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym.
Śledztwo w tej sprawie jest w toku.






