05.06.2026 | Czytano: 27

165 lat i ani myśli zwalniać. Chojnicka „Jedynka” świętowała potrójny jubileusz

Są w Chojnicach miejsca, których historii nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach. Szkoła Podstawowa nr 1 zdecydowanie do nich należy. We wtorek, 2 czerwca, „Jedynka” świętowała 165-lecie istnienia, 30-lecie nadania imienia Juliana Rydzkowskiego oraz 30-lecie utworzenia klas integracyjnych. Trzy rocznice jednego dnia. Było więc uroczyście, wspomnieniowo, trochę sentymentalnie, ale też z wyraźnym spojrzeniem w przyszłość.

Centralne uroczystości rozpoczęła msza święta w Kościele Gimnazjalnym. Później uczestnicy spotkali się w auli Szkoły Podstawowej nr 1 im. Ludomiły Paczkowskiej. To właśnie tam odbyła się jubileuszowa akademia. Wśród gości byli przedstawiciele władz miasta, kuratorium, dyrektorzy chojnickich szkół, absolwenci, nauczyciele, rodzice i uczniowie.

Gospodarzem uroczystości była dyrektorka szkoły Ewa Modrzejewska. Witała gości w miejscu, które dla wielu chojniczan jest nie tylko budynkiem szkoły, ale kawałkiem własnej biografii. Bo „Jedynka” przez dekady wypuszczała w świat kolejne roczniki uczniów. Jedni wracają tu jako rodzice, inni jako dziadkowie, jeszcze inni jako zaproszeni absolwenci. I nagle okazuje się, że szkolne korytarze pamiętają więcej, niż się człowiekowi wydaje.

- Licząc od 1946 roku doczekaliśmy się ponad 8 tysięcy absolwentów. Mając zaszczyt być gospodarzem szkoły w jej roku jubileuszowym, nie ukrywam, że jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, ale również wyjątkowe przeżycie, bowiem także będąc absolwentem tej szkoły, wspólnie z kolegami z klasy obchodzimy jubileusz. Mogę powiedzieć głośno, 50-lecia jej ukończenia - mówiła Ewa Modrzejewska.

To był jeden z tych momentów, w których oficjalna akademia przestaje być tylko akademią. Staje się spotkaniem ludzi, którzy w tej samej szkole uczyli się czytać, pisać, rozwiązywać zadania, śpiewać na apelach i pewnie od czasu do czasu kombinować, jak przeżyć klasówkę. Takich wspomnień nie ma w żadnym arkuszu organizacyjnym. One zostają w ludziach.

Chojnicka „Jedynka” świętowała także 30-lecie nadania imienia Juliana Rydzkowskiego. Patron szkoły, regionalista i muzealnik, to postać mocno związana z Chojnicami i lokalnym dziedzictwem. Dla szkoły to ważny znak rozpoznawczy. Nie tylko nazwa na tablicy, ale także zobowiązanie do pamiętania o historii miasta i regionu.

Osobną, bardzo ważną rocznicą było 30-lecie utworzenia klas integracyjnych. To część historii szkoły, która pokazuje, że „Jedynka” od lat próbuje być miejscem dla różnych dzieci i różnych potrzeb. Integracja w szkolnych folderach wygląda ładnie, ale w praktyce oznacza codzienną pracę nauczycieli, cierpliwość, współpracę rodziców i zwykłą ludzką uważność. Tego nie da się zadekretować jedną uchwałą. To trzeba budować latami.

Podczas uroczystości głos zabrał także burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Zapowiedział duże prace remontowe w szkole. Chodzi o termomodernizację budynku, której koszt ma wynieść około 8 mln zł. Znaczna część tej kwoty ma zostać sfinansowana z funduszy unijnych.

To ważna zapowiedź, bo przy takim jubileuszu łatwo zatrzymać się wyłącznie na przeszłości. Tymczasem najstarsza szkoła podstawowa w mieście potrzebuje nie tylko wspomnień i wzruszeń, ale też konkretnych inwestycji. Nowe pokolenia uczniów nie będą przecież uczyć się w kronikach, tylko w salach lekcyjnych. A te, jak każdy stary budynek, wymagają troski, pieniędzy i decyzji.

Po części oficjalnej przyszedł czas na świętowanie pod gołym niebem. Przy pięknej pogodzie w chojnickiej Fosie odbył się piknik integracyjny. Spotkali się tam uczniowie, rodzice, nauczyciele, pracownicy szkoły, absolwenci i zaproszeni goście. Było mniej przemówień, więcej rozmów, uśmiechów i zwyczajnej szkolnej radości.

I chyba właśnie w tym najlepiej było widać sens takich jubileuszy. Nie chodzi tylko o daty, liczby i okrągłe rocznice. Chodzi o ludzi, którzy przez tę szkołę przeszli, którzy dziś ją tworzą i którzy dopiero będą wspominać swoje pierwsze zeszyty, nauczycieli i przerwy na korytarzu. „Jedynka” ma 165 lat, ale jak pokazały obchody, wcale nie wygląda na placówkę, która zamierza przejść na spokojną emeryturę.

Komentarz: Takie jubileusze przypominają, że szkoła to nie mury i tablice, tylko pamięć kilku pokoleń, choć dobrze, jeśli te mury przy okazji doczekają się porządnego remontu.

Fot. nadesłane

Robert Ważyński

Komentarze

reklama